strona główna:// recenzje albumów
 
M
A
T
E
R
I
A
Ł
Y

Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium

Nowi bogowie nadchodzą pogrążeni w gotyckim mroku wielkiej katedry. Przestrzeń napełnia się dźwiękiem symfonii Tamtej Strony i zaludnia postaciami, które nie umarły od tysięcy lat. Chociaż jest to tylko maxi-singiel trwający zaledwie 15 minut, już demo "Towards the Sinister" pokazało, czym jest MY DYING BRIDE. Czyli nowym kultem w muzyce. I potwierdza się to od pierwszych smyczków otwierających płytkę. Nie na darmo mówi się, że PARADISE LOST zostali zdetronizowani, pałeczkę ciężaru powagi przyjął teraz MY DYING BRIDE. 15 minut death metalowej symfonii nie pozostawia wątpliwości, kto jest na czele. Dawno nie przechodziły mi po plecach dreszcze, kiedy Aaron wyrzuca z siebie linijki w rytm zawodzących skrzypiec i potężnej gitary. I wolę nie myśleć, co będzie się działo na debiutanckim albumie, który już podobno leży na półce u Rednacza! Dalej nie ma właściwie sensu pisać i tak nigdy nie oddałbym nawet cząstki tego, co dzieje się na "Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium". Zresztą z pozycji kolan, do której notabene krytyk muzyczny nie powienien się zniżać, i tak niewiele można wyrazić.

autor: Paweł Frelik

źródło: Thrash'em All

do góry         news'y | nowe na stronie | kontakt | guestbook
© copyright by arus 2000 - 2001