strona główna:// recenzje albumów
 
M
A
T
E
R
I
A
Ł
Y

Meisterwerk II

Kolejny box Peaceville, tym razem na tapecie jeden z największych zespołów budujących przed laty renomę stajni. Notabene to druga część tej, tak zwanej "antologii" zespołu. Cóż można napisać o My Dying Bride, skoro zespół jest wszystkim doskonale znany, skoro ich płyty zna na pamięć każdy fan zespołu...Zadanie jest ciężkie, jednak bynajmniej nie mam zamiaru reklamować tego towaru i pisać coś na siłę. Każdy kto zna My Dying Bride ten wie, że "Towards The Sinister" miał więcej wspólnego z agresywnym black metalem niźli dostojnym apokaliptycznym doom rockiem, że "God Is Alone" wyciągnął pięść ku niebiosom a "Symphonaire..." dał fundament pod ten potężny, ponury gmach. Kiedy "kwiat usechł", świat rozpadł się na dwie części... Każdy powinien wiedzieć, że "łabędzie" złamały wiele serc i skradły światło słońca tym, którzy się jeszcze łudzili, że przyniesie lepszy czas...Można by tak dłużej, zastanawiam się tylko czy jest sens mówienia tego, że niebo jest ciemne bo jest akurat noc, a ptaki nie śpiewają bo akurat beton nie może być ich gniazdem. Przecież jeśli chcecie kupić ten materiał dla niepublikowanego "Follower" z sesji "34,788 %", brawurowo zagranego przez zespół coveru Portishead czyli "Roads", lub tez klasyku "Some Velvet Morning" z repertuaru Nancy Sinatry to i tak to zrobicie. Ja nie widzę nic, co zmusiło by mnie do słuchania "nowości", którą znam na pamięć bo akurat przez lata oddychałem tą muzyką. Nadal kocham My Dying Bride, ale wybaczcie...

autor: Darek Kempny

do góry         news'y | nowe na stronie | kontakt | guestbook
© copyright by arus 2000 - 2001