strona główna:// recenzje albumów
 
M
A
T
E
R
I
A
Ł
Y

The Thrash of Naked Limbs

Z całą pewnością jest to jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie krążków. Po genialnym "Symphonaire..." i "As the Flower Withers" oczekiwania były delikatnie mówiąc bardzo wysokie. Rzeczywistość je przewyższyła. Co prawda "The Thrash of Naked Limbs" zawiera tylko 3 tracki, ale są to majstersztyki. Na pewno nie są one tak spektakularne jak poprzedni krążek. Zabrało kilka dobrych przesłuchań, zanim dokopałem się do geniuszu jaki kryję się w dwudziestu kilku minutach. Nie mówię o muzyce, gdyż "Le Carf Melade" jest w zasadzie jednym wielkim klimatem, niepokojącym podźwiękiem z bijącym w tle dzwonem. "Gather Me Up Forever" zaczyna się bardzo szybko potwornym rykiem Aarona, potem coraz bardziej zwalnia porażając dostojeństwem i ciężarem. Tym ostatnim jest też zdominowany track tytułowy, w którym pojawiają się i znikają żałobne smyczki, o niebo lepsze od tch z epki. Nie będę już pisał o zmianach tempa, riffach, zawieszeniach, solach i tym podobnych. Tego trzeba absolutnie posłuchać. Dlaczego? Ci faceci wytyczają nową drogę w death metalu, chociaż niektórym się może wydawać, że po prostu tylko kombinują bez sensu. Ale przecież początki są zawsze trudne...

autor: Paweł Frelik

źródło: Thrash'em All

do góry         news'y | nowe na stronie | kontakt | guestbook
© copyright by arus 2000 - 2001