strona główna:// wywiady
 
M
A
T
E
R
I
A
Ł
Y

Trzecia próba

Swoje koncerty w Polsce odwoływali już dwukrotnie, za każdym razem z przyczyna od siebie niezależnych. Tym razem, żeby zadośćuczynić wszystkim fanom, tak długo czekającym na ich przyjazd, zaplanowali całą trasę. Osiem koncertów. Na razie siedzą w domu i boją się gdziekolwiek ruszyć, żeby nie kusić złego, ha, ha! Być może, gdy ten numer "młotka" trafi do sklepów, trasa będzie właśnie w toku. Odpukać! Gitarzysta Andy jest jednak przekonany, że żadna siła nie przeszkodzi im w przyjeździe do Polski...

MH: Andy, to już trzeci raz próbujecie zagrać w Polsce, może tym razem się uda, ha, ha! Świetnie, że będzie cała trasa, w dodatku z Anathemą... Mamy wielką nadzieję, że już nic nie przeszkodzi wam w dotarciu do nas.

Andy: Tak, w przeszłości mieliśmy problemy. Wyobraź sobie, że tym razem nie jesteśmy wolni od drobnych kłopotów, ale mogę zapewnić: trezci raz musi się nam udać! Nie możemy odwołać tej trasy i nie zrobimy tego. Gdyby się tak stało, nikt w Polsce by nas nie szanował.

MH: W ubiegłym roku nie mogliście zagrać na "Metalmanii" z powodów zdrowotnych Ricka. Jak on teraz się czuje?

Andy: Bardzo dobrze, skończyły się jego kłopoty. Było mu bardzo przykro, że to właśnie z tego powodu nie mogliśmy wystąpić ostatnim razem. Jest pewien, że nic nie będzie go w stanie powstrzymać przed wyjazdem na tę trasę.

Jest ona częścią promocji waszego ostatniego albumu "The Angel and the Dark River". Czy jesteście zadowoleni z reakcji odbiorców na tę płytę?

Andy: Tak, jesteśmy bardzo zadowoleni i jednocześnie zaskoczeni. Ten album jest dla nas szczególny, ważny, więc tym bardziej nas to cieszy. Nie zauważyliśmy żadnej negatywnej opinii, co więcej - wszystkie koncerty były dowodem wielkiej akceptacji tej płyty przez fanów. Mam nadzieję, że w Polsce bedzie tak samo. Wiem, że mamy u was wielu fanów, którzy od dawna nas wspierają. Jesteśmy w związku z tym bardzo szczęśliwi.

MH: Z pewnością udowodnicie na scenie, że wielbią was nieprzypadkowo...

Andy: Postaramy się, bądź pewien. Jest to pierwsza trasa, na którą tak bardzo czekamy. Wiemy, że ze względu na odwołane poprzednie występy ludzie rzeczywiście czekają na nas. W Polsce istnieje bardzo silne podziemie, wspierające zespoły. Odczuwamy potrzebę spotkania się z ludźmi wspierającymi naszą kapelę.

MH: Jak często w ogóle macie teraz okazję koncertować? Jak przedstawiał się pod tym względem ubiegły rok?

Andy: W Święta zakończyliśmy dwumiesięczne tournee z Iron Maiden - pewnie słyszałeś - około 50-60 koncertów. Cały ubiegły rok koncertowaliśmy właściwie nonstop, od wydania albumu było tego naprawdę dużo. Od Świąt natomiast jeszcze nie byliśmy na trasie, więc będzie to pierwsze tour w tym roku, właściwie jedyne przed przygotowaniem nowej płyty.

MH: Jaka była reakcja publiki podczas koncertów z Iron Maiden?

Andy: Bardzo zaskakująca. Wiesz, jasne jest, że gramy zupełnie inną niż oni muzykę, więc baliśmy się jak to będzie przyjęte. Uspokoili nas goście z Iron..., którzy okazali się być bardzo życzliwi, dbając o to, bysmy nie czli się ja typowy "rozgrzewacz". A publika okazywała entuzjazm. Byliśmy więc naprawdę zadowoleni. Przekonaliśmy się, że fani są w stanie zaakceptować tak odmienne style.

MH: W świetle powyższych faktów widać, że Music For Nations dobrze się wami opiekuje. Spytam jednak, czy dobrze oceniacie współpracę z nimi?

Andy: Oczywiście, współpraca świetnie się układa. Jak zauważyłeś, to właśnie dzięki nim udało się nam tak dużo koncertować. Mają dobre rozeznanie w potrzebach kapel - no i spore możliwości. Od czasu, gdy MFN "wchłonęło" Peaceville Rec., z którą byliśmy wcześniej związani, warunki promocji znacznie się poprawiły. Mają lepsze kontakty, finanse... Nie wiem. czy kiedykolwiek zagralibyśmy z Iron Maiden, gdyby nie MFN. Także w 100% jesteśmy zadowoleni.

MH: Na ile albumów opiewa kontrakt?

Andy: Myślę, że trzy - ale to przecież mnóstwo czasu, wiele się może zmienić. Zależy to także od powodzenia następnego albumu. Mam nadzieję, że zostanie zaakceptowany i będziemy mogli kontynuować współpracę.

MH: Czy na ten rok macie jakieś szersze plany koncertowe, poza występami w Polsce?

Andy: Nie, gramy tylko tę trasę plus kilka połączonych z nią występów w Czechach. Potem wracamy do domu i kontynuujemy pracę nad nowym albumem. Być może uda się nam wejść do studia latem, a wydać płytę pod koniec roku.

MH: Czy dysponujecie już konretnym materiałem?

Andy: Nie mamy jeszcze całych, gotowych utworów, ale ok. pięciu niedokończonych kompozycji, nie mamy także tekstów. Aaron przebywa w tej chwili w Ameryce, gdzie robi wywiady, nie miał jeszcze okazji, by zacząć pisać teksty. Więc - mamy muzykę, sporą jej część. Ale trudno ni jeszcze ją opisywać. Jest znowu inna, zaskakująca. Zwykle gdy rozpoczyamy próby, mamy w sobie sporo energii, takiego nerwu. żeby zrobić coś lepszego od poprzedniej płyty! Ten materiał jednak jest... dla mnie osobiście najlepszy, jak dotąd. Bardzo ciężki, a jednocześnie "kopiący", a przy tym - ciągle jest to My Dying Bride.

MH: Kiedy dokładnie możemy spodziewać się początku waszej sesji nagraniowej?

Andy: To jeszcze nie jest dokładnie zaklepane, ale myślę, że wejdziemy do studia na początku czerwca. Trudno właściwie powiedzieć, kiedy zakończymy komponowanie utworów. Podczas trasy oczywiście nie będziemy w stanie nic napisać - nie będzie na to czasu. W tej chwili też nie możemy odbywać "pełnych" prób, gdy Aaron jest w Stanach. Przyjedzie pod koniec tygodnia i będziemy mieli może dwie próby przed wyjazdem na trasę. Natychmiast jednak po powrocie - bierzemy się solidnie do roboty.

MH: Ciekaw jestem, co też uda się wam wyprodukować, ha, ha! Tymczasem jednak wciąż dobrze sprzedaje się kompilacja trzech "EP-ek" - "Trinity". Powiedz, co właściwie zadecydowało o opublikowaniu tego wydawnictwa?

Andy: Wydaliśmy tę płytę dlatego, że bardzo długo dostawaliśmy mnóstwo poczty od ludzi, którzy chcieli mieć teksty naszych utworów - wcześniejsze płyty nie mają tekstów na wkładce. Dlatego też postanowiliśmy z Aaronem, że wydamy specjalny "box" w limitowanym nakładzie, ze wszystkimi tekstami. Nakład miał objąć tysiąc - dwa tysiące egzemplarzy, Peaceville uznała to za dobry pomysł, wydała płytę i bez problemów sprzedała. Po przejęciu Peaceville Rec. przez MFN uznano, że warto ten pomysł powielić na normalnym CD. Nie było to raczej zamiarem kapeli, chcieliśmy pozostać przy pomyśle edycji limitowanej, ale skoro wyniki sprzedaży były tak dobre - sgodziliśmy się na pomysł firmy. Biznes.

MH: No, fani tylko na tym skorzystali, także ci w Polsce. I tu mam prośbę, czy mógłbyś powiedzieć coś "extra" dla polskich fanów, którzy z niecerpliwością na was czekają?

Andy: He, he... Powiem tylko jedno: trzymajmy kciuki. Nie możemy pozowlić sobie na to, by znów odwołać występy w Polsce. Ostatnim razem, podczas ubiegłorocznej "Metalmanii" spotkaliśmy z Aaronem mnóstwo ludzi zainteresowanych naszym zespołem. Ta trasa jest specjalnie dla tych, którzy czekają na nas tak długo...

MH: Mam wielką nadzieję, że tym razem nie spotka was nic nieprzewidzianego... Powodzenia Andy, dzięki za wywiad i - do zobaczenia na trasie!

Andy: I ja dziękuję, spotkamy się!

 

rozmawiał Remo Mielczarek

źródło: Metal Hammer

do góry         news'y | nowe na stronie | kontakt | guestbook
© copyright by arus 2000 - 2001